piątek, 25 czerwca 2010

Kopertówka na osiemnastkę

Prowadzę wojnę z fotosikiem, bo za nic na świecie nie umiem wrzucić tam zdjęć, dlatego blog jest obecnie jedynym miejscem publikacji moich prac.

Tym razem kopertówka - i to w dosłownym tego słowa znaczeniu, bo przeznaczona na pieniężny prezent z okazji osiemnastki pewnej dziewnczyny.


poniedziałek, 14 czerwca 2010

Ależ mnie wzięło na uzupełnianie.....

Ostatnia rzecz: komplecik dla mojej Mamy na Dzień Matki. Pudełko na wisior z krzemienia pasiastego (nie obfocony niestety) oraz przywieszka do storczyka. Kolorystyka opakowania została zdetetrminowana przez kolor kwiatka.



Powrót do korzeni, czyli tuningi once again

Mam dwie ulubione klientki. Te albumy są dla jednej z nich. Przyznam, że bardzo lubię, gdy te dwie miłe Panie K. czegoś ode mnie potrzebują. Zazwyczaj najpierw wznoszę oczy do nieba, ale w następnej chwili już mi przychodzą do głowy pomysły. Normalnie te Kobiety mnie natychają i odrywają od bardzo nieciekawej obecnie mojej rzeczywistości. I za to im ogromne dzięki!

Jak już napisałam wcześniej, o poniższe albumy poprosiła jedna z Pań K. Albumy przeznaczone są na zdjęcia z REWELACYJNEJ sesji zdjęciowej (której efekty widziałam) Matki i Córki, która to sesja była prezentem na Dzień Matki. Bazy albumów są takie same. Album dla Mamy (ten pierwszy) został zapakowany w pudełko z wieczkiem (coraz lepiej mi wychodzi pasowanie takich pudełek) oraz został do niego dodany karnecik na życzenia. Album dla Córki dostał stojący segregatorek do kompletu, tak zeby stanął obok innych segregatorków (również mojego autorstwa).


















Wytrwałym - ogromnie dziękuję za dotarcie do końca.

I znowu Fimowce

Bransoletka cza-cza TURKUSIK:

Bransoletka na drucie pamięciowym OCEAN:

Komplet NAD BAŁTYKIEM:

Bransoletka cza-cza HIPNOTYCZNA:

A na deser, co prawda bez Fimo, ale też dzwoniące kolczyki SYRENKI:

Ramka

Przy okazji robienia pamiętnika z poprzedniego postu, z resztek papierów i tektury, powstała taka oto ramka na zdjęcie.





piątek, 11 czerwca 2010

PamiętnikEmilki

Pamiętnik dla Małej Damy. Wesoły, kolorowy, motylkowy, z kieszonkami, zamykany na gumkę. Do kompletu - pudełko-wsuwka.








czwartek, 10 czerwca 2010

Składaczki - zaproszenia

Ponownie zaproszenia, ale w nietypowej formie składaczków. Zadanie bowiem było specjalne. Mianowicie: składaczki miały zapraszać na dwie uroczystości jednocześnie: komunię i chrzest rodzeństwa. Trudnością jeszcze było to, że komunia była chłopca (różowy i dużo kwiatków wykluczone), a chrzest dziewczynki (tu oba ograniczenia mogłyby nieistnieć). Zatem miało być: nie różowo, nie za bardzo kwieciście, ale dziewczęco i chłopięco zarazem. Matko Kochana!

Z pomocą przyszły piękne papiery ilowescrapu (florystyczne motywy, ale odpowiednie kolory), świetne stemple z Polpompu i troszkę kwiatków ze scrap.com.pl. W części mówiącej o komunii -hostia, w części mówiącej o chrzcie - aniołek na kwiatku. Wszystkie zaproszenia zapakowałam w długaśne pudełeczko.







Ciąg dalszy skrapków już niedługo...

środa, 2 czerwca 2010

Letnio

Ciągle zastanawiam się, której z moich pasji poświęcić się bardziej: biżutkom czy skrapkom? Ciężki wybór. Uwielbiam i jedno i drugie, niestety nie na wszystko starcza mi czasu. Ostatnio zaczynam się skłaniać bardziej w stronę koralików. I tu pojawia się kolejny dylemat: jaki rodzaj biżutków najbardziej mi wychodzi, jaki styl jest dla mnie najbardziej charakterystyczny? Ciągnie mnie oczywiście do minerałów i srebra, choć niestety przy tych materiałach nie mam takiego rozmachu, jaki dopada mnie przy szkle i modelinie. Uwielbiam kolory i ich niestandardowe połączenia, no i uwielbiam lepić swoje koraliki. Nie są idealnie równe, ale za to bardzo kolorowe. Lubię łączyć je w okazałe naszyjniki, bransolety, kolczyki są tylko uzupełnieniem. Takie kolorowe cuda, własciwie "robią" ubranie. Można je nosić z prostymi, jednobarwnymi rzeczami, a i tak wyróżnia się z tłumu.

No i niechcący odpowiedziałam sobie na moje pytania. Lepienie i kolorki to jest to!

Poniżej dwie modelinowe prace: naszyjnik i bransoletka z kolczykami w towarzystwie różnych, szklanych i nie tylko, korali. Wesoło, kolorowo, letnio... Takie moje cuda, które sprawiają mi najwięcej przyjemności. Koraliki jeszcze ze starych zapasów (pieczone z rok temu albo i wcześniej). Gdy tylko "wykończę" zapasy, biorę się za nowe pieczenie.




I jeszcze jeden kolorowy naszyjnik, tym razem szklany. To początek krótkiej serii biżuterii z bajecznie kolorwych szklanych korali.


A w następnym poście będą skrapki, bo one też powstają, tyle, że bardziej prywatnie albo na zamówienie. Oj dużo mam zamówień na koniec roku szkolnego....