sobota, 15 stycznia 2011

Wpadłam w biżuteryjny szał

Tym razem ze srebrem.

Elmo - howlit turkusowy i śliczne, czekoladowe perły.



 Pianki - wisiorek typu misz -masz. Pastyla rodonitu, rodonit fasetowany, perły, kostka Swarovskiego, rózowy koralowiec i malutkie srebrne przekładki bali.



Pocahontas -  bardzo długie, całkiem niechcący wpisujące się kolorystyką w obecne trendy. Swarovskie, perły i śliczne, fuksjowe jadeity. Drobiazgi, a wyglądają bajecznie i nie dają się nie zauważyć.



 Polly - kolczyki na zrobionych przeze mnie biglo-bazach. Duże krople howlitu, perły, Swarovskie i miedź. Perły zostały oprawione miedzianym drucikiem. Całość zoksydowana i mocno przetarta.

Dakar - piękne, fasetowane oponki labradorytu, Swarovskie i oryginalne, srebrne, plecione przekładki.



Kioto - bronzyt, perły Keishi i perły słodkowodne, miedziany drucik, oksyda i .... tu jest problem. Bowiem biglo-bazę mi ł stanowić srebrny drut - przynajmniej kupowałam go, jako srebrny. Tymczasem po przecierce wylazł z niego chyba miedziany środek. Zresztą widać to na umocowaniu kamieni - to ten sam drut, co w biglach. Przyznam, że strasznie wkurza mnie takie oszukaństwo. Na dodatek nie pamiętam już, gdzie go kupiłam, bo było to dawno temu.



Moje - jak sama nazwa wskazuje, to będą moje kolczyki. Nie dlatego, że jestem fanką takich filigranów, ale dlatego, że niestety krople Swarovskiego mają małe braki. Nauczka dla mnie - jak kupisz, to przerób w mierę szybko, inaczej sto razy przekładane na pewno się uszkodzą.  A filigrany są z odzysku. Plus małe perełki Swarovskiego.


sobota, 8 stycznia 2011

Detal - część druga.

Druga część nauszników ze starzonym mosiądzem. (Bardzo lubię ten kolor metalu!)

Erynie - jaspis krajobrazowy (chyba), szkło i kryształki Swarovskiego).



Flower - lampwork, chryzokola, kwarc różowy.



Lamont - czego tu nie ma!: labradoryt fasetowany, perły Keisha, fasetowany onyks oraz kryształy Swarovskiego vintage - czyli takie z odzysku z bardzo starego naszyjnika.



Moss - karneol i howlit.



Persja - awenturynowe donaty, ceramika i pięknie wybarwione perły.



True Blue - zdaje się opal jakiś (ale głowy nie dam), ceramika i śliczne kule Swarovskiego.



Unity - walce niesamowitego krzemienia pasiastego oraz lampworki.



Miało być na tyle, ale "wczora z wieczora" znowu wydłubałam kilka par kolczyków i wisiorek. Czyli będzie jeszcze.

czwartek, 6 stycznia 2011

Detal. Część pierwsza!

No to teraz detalicznie. Elementem scalającym jest metal - starzony mosiądz.

Brightwater - lampworki, apatyt i fasetowany kryształ górski.




Julietta - kwarc lemon, karneol, drewno.



Oslo - barwiony howlit, kryształy Swatovskiego, apatyt.



Red Wing - porcelana i barwiony jadeit.



Shiloh - laka, szkło i barwiony jadeit.



Sugar - barwiony howlit i  Swarovskie.



Jeszcze mam drugie tyle do pokazania...

środa, 5 stycznia 2011

Dziwny Dziwak Chimery i biżutkowa zajawka

Dziś wpis do wędrującego Chimery. Tytuł albumu to "Dziwny Dziwak". Trudne było, ale jak już narodził się pomysł, to realizacja poszła migiem.



Drukowane obrazy Beksińskiego (nieoryginalne kolory), szycia, tusze, maska Tima Holtza, bulion, korek, bradsy-śrubki, puszka po piwie, a papiery jak zwykle nie wiem jakie.

Na dodatek wydłubałam jeszcze kilkanaście par nauszników: kolczyków i klipsów. Zdjęcia detaliczne wstawię później, teraz zbiorówka:

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Biżuteryjno-skrapowe uzupełnienia 2010

 Znalazłam kilka zaległych, zeszłorocznych prac...

Wygrzebałam zdjęcia drobiazgu, który był częścią prezentu dla koleżanki mojej córki. Ranka i notesik. Ramka powstała na bazie z Ikei.







I zaległe biżutki:

Lau - komplet, składający się z naszyjnika i bransoletki. Zrobiony z Fimo i szkła weneckiego plus bawełniany sznurek.



Noah - Fimo, szkło weneckie, inne szkło, spectra glass i miedź.



Red Rock - duże kule Fimo, plasterki opala afrykańskiego, duży, nieregularny koralowiec, rzemień oraz elementy metalowe.



Landryny - naszyjnik zrobiony z myślą o pewnej Aśce, która lubi nosić moje najbardziej szalone i kolorowe biżutki. Sznurki i Fimaki w roli głównej.



Ufff, tyle zeszłorocznych uzupełnień. 

Chciałam jeszcze wszystkim odwiedzającym, a szczególnie tym pozostawiającym ślad, ogromnie podziękować! Mobilizuje mnie to ogromnie do dalszej pracy! PIĘKNIE DZIĘKUJĘ!