Wędraś Mag. O ciuchach zrobiłam.
czwartek, 3 lutego 2011
wtorek, 1 lutego 2011
Zanim....
Zanim rozłożyłam swój skrapowy majdan (a sytuacja tego obecnie wymaga), narobiłam jakieś straszne ilości biżuterii. Głównie z dawno upieczonymi fimowcami, ale nie tylko.
Dzisiaj, jako jedyny fimowy, naszyjnik Aztecki - widać na nim pierwsze próby fakturowania modeliny i zdobienia foliowymi płatkami. Do tego szklane korale i posrebro, miedź, mosiądz oraz metal w złotym kolorze - czyli metalowy mix absolutny, do tego zoksydowany. Powiem tylko, że wygląda niesamowicie z czarnym golfem.
Czasami muszę odpoczać od bogactwa form, faktur i kolorów, charakteryzujących moje fimowe wytworki. Wtedy powstają takie oto raczej monochromatyczne i proste egzemplarze:
Cristal - srebro, w tym niesamowite pasiaste korale, kryształ górski i gruba linka.
Czarny Anioł - komplet ze srebra (w tym gniecionych korali) i szlifowanego szkła.
Koniak z perłą - klipsy ze srebra, pereł i pięknych burszytnowych beczułek w kolorze koniaku.
I na koniec Krople - cudne, duże, fasetowane krople kryształu górskiego w towarzystwie czarnych kryształków Swarovskiego oraz oryginalnych srebrnych czapeczek. Reszta metalu - to też srebro.
Jak pisałam na początku, to tylko mała część ostatnio powstałej biżuterii. Będę ją pokazywała sukcesywnie, na zmianę ze skrapami.
czwartek, 27 stycznia 2011
Z okazji ślubu
Kartka na ślub koleżanki mojej ulubionej Małolaty (buziaki Asiu!). Ogromnie pracochłonna - strrrrasznie dużo kawałków trzeba naszyć. Zrobiona z tapety - rewelacyjny kolor, wzór i faktura.
Acha - i premierę miał mój nowy dzirukacz do ramek - cudny jest!
Muszę przyznać, że jestem z niej niezmiernie dumna!
poniedziałek, 24 stycznia 2011
Cuda w Lemonade
Niespecjalnie polecam tu sklepy lub bawię się w candy. Nie dlatego, że jestem temu przeciwna, raczej dlatego, że jako niedouk komputerowy nie miałam pojęcia jak wstawiać te wszystkie odnośniki. Nowe papiery Lemonade skłoniły mnie jednak do pokombinowania, bo warte są tego absolutnie! Dla mnie idealne!!!
Tu więcej informacji na temat lemonadowego candy: http://lemonadestamps.blogspot.com/2011/01/papierowe-nowosci-i-blog-candy.html
Ja uważam że WARTO!!!!!!
niedziela, 23 stycznia 2011
czwartek, 20 stycznia 2011
Z tagiem nr 2.
Następna kartka z tagiem. Również w komplecie z pudełkiem. W podobnej kolorystyce do poprzedniej, ten żółty nie jest aż tak intensywny, właściwie jest to złoto. Nie bardzo chcę rozjaścniać zdjęcia, bo bordo traci właśiwy odcień.
wtorek, 18 stycznia 2011
poniedziałek, 17 stycznia 2011
Drobny upominek
Kilka dni temu jedna z moich ulubionych skraperek miała urodziny, dlatego postanowiłam sprawić Jej drobny prezent. Dodatkowo bierzemy udział w jednej edycji wędrujących albumów, dlatego miałam ułatwione "dojście" do danych adresowych...
Tores, bo o Niej mowa, zwierzyła się na swoim blogu ze swojego podróżniczego marzenia. To mnie natchnęło na tematykę notesu. Przy okazji była to dla mnie podróż sentymentalna - kiedyś byłam osobiście w miejscach przedstawionych na zdjęciach.
Troszkę informacji o samym notesie: kolorystyka miała być taka, jaką Tores lubi: kolory ziemi. Zdjęcia drukowane i przetarte zanim toner wysechł, dało to wyblakły efekt. Po zewnętrznych stronach okładek, zdjęcia zostały zabezpieczone przed zniszczeniem folią. Strasznie namęczyłam się przy kwiatku - nie bardzo umiem robić takie przywieszki, no i okazało się w praniu, że tag wykręca się w inną stronę niż planowałam, skutkiem czego napis jest do góry nogami, ale mam nadzieję, że mimo tych wszystkich niedociągnięć, właścicielce się podoba. Robiony ze szczerego serca.
Przodek - Golden Gate Bridge
Wewnętrzny przodek - brama wejściowa do Chinatown
Wewnętrzny odwłok - Fisherman's Wharf
Odwłok - Lombard Street
Więcej zdjęć na razie nie mam, choć obiektów do sfotografowania jest sporo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































