Nauczycielka mojej młodszej latorośli, za całoroczną pracę (dziecko nauczyło się czytać całkowicie bez mojego udziału), otrzymała w podziękowaniu taki oto prezent (wiem, że szukała granatowych, dużych korali):




Zamiast żywych kwiatów, papierowe cuda:


A na koniec, za zgodą zamawiającej, chciałabym pokazać jak wyglądają niektóre (losowo sfotografowane) prace dzieci, które znalazły się w dziękczynnym albumie. Ja byłam pod wrażeniem staranności wykonania.



















