niedziela, 18 lipca 2010

Mój pierwszy wędraś

Po jakimś czasie skrapowych wprawek, gdy uznałam, że już mogłabym swoimi umiejętnościami chwalić się przed skrapową bracią, postanowiłam załapać się na którąś edycję wędrujących albumów. Chęci naszły mnie gdzieś koło 15 edycji, ale załapałam się dopiero na tą: XXV. Wcześniej nie mogłam upolować terminów zapisów: albo niczego nie było, albo zapisy właśnie się skończyły.

Także szczęśliwa jestem niemożliwie! I oto przedstawiam mój pierwszy wędraś pt: "Gra w kolory". Uwielbiam kolory - swego czasu mieszkałam z jaskrawozielonym przedpokojem i kuchnią w zestawieniu z pomarańczowym salonem i mocno niebieskimi meblami (małżonek się zbuntował i teraz kolory są nieco bardziej stonowane). Dlatego temat nasunął mi się sam. Powstał więc taki oto kolorowy album: dużo przeszyć, bardzo energetyczne zestawienia kolorów, proste formy dodatków. Papiery głównie ILS, choć nie tylko, trochę ćwieków, kółka, rub-onsy, napisy z wytłaczarki...

Albumik na razie wiązany dratwą, chociaż może i zostanie tak na dobre. Okładka wygląda tak:
Napis rubonsowy schowany za szybką - żeby się za bardzo nie zniszczył.

Kółkowe kwiatuszki z kolorowych resztek papierów oraz sztywnej folii.
Okładka od wewnątrz:
List przewodni:
Na końcu - lista wpisów:
I mapka do zaznaczania miejsc, gdzie album był:
Odwłok:
Napis wyszyty na maszynie (wcale nie było łatwo):
No i mój wpis:


Każda osoba wpisująca ma oprócz dwóch sąsiadujących kartek jeszcze tag, który ma służyć za próbnik kolorów:
Jeszcze kilka zdjęć w całości:

Mam nadzieję, że wróci piękny, kolorowy i będzie stanowił dla mnie źródło inspiracji.

Już nie mogę się doczekać innych albumów. Na razie mam album Nesse, o bardzo dla mnie trudnym temacie: Maria Antonina. Mam już pomysł na wpis, ale będzie on bardzo przewrotny...

I to by było na razie koniec uzupełniania bloga. Na jakiś czas oczywiście.

2 komentarze:

Mrude-HandMania pisze...

Jej on jest prześliczny!! Szkoda że nie wiedziałam o tej edycji...

Mrouh pisze...

Jaki kolorowy! Bardzo energetyczny! Podoba mi się patent na napis pod "szkiełkiem":-)