środa, 17 września 2008

Kolejne nadrabiania zaległości...

Był ciasteczkowiec Kubusia, teraz czas na pokazanie analogicznego "dziełka" z moją córcią. Baza, tak jak poprzednio jest wycięta przeze mnie, zdjęcia też drukowane, mnóstwo kwiatków, stempelków, wstążeczek i innych drobiazgów. Zdjęcia mocno podrapane, dużo tuszowania oraz farby 3D (bardzo lubię ten efekt). Jako przekładki/ozdobniki - wycięte ze sztywnej folii dwa kółka i falbankowy owal, które optraktowałam ową farbą z efektem trójwymiarowym - dobrze się trzyma i fajnie wygląda. Album oczywiście został zapakowany w pasujące pudełko.

















sobota, 9 sierpnia 2008

Stare nowości

Tytuł tylko pozornie bez sensu, bowiem pokazywane tu prace, co prawda powstały już jakiś czas temu, ale dopiero teraz zostaną wstawione do Galerii KOKON i Pakamerze.


Naszyjnik i obie pary kolczyków zostały zrobione z fimowych korali, upieczonych jednym "rzutem". Zostały połączone z moim ulubionym metalem: starzonym mosiądzem, tzw. antycznym. Wyszły baaardzo energetycznie!



Onyksowe Dyndaje - kolczyki, które powstały ze szkalnych kropli, fasetowanych onyksów oraz dwóch rodzajów drutu: srebrnego i posrebrzanego. Srebrna jest oczywiście ramka oraz łańcuszek, natomiast wszelkie owijania są zrionie drutem posrebrzanym. Kolczyki zostały zoksydowane i przetarte. Drut psrebrzany po przetarciu dał ciekawy efekt: przebija jego miedziana baza.

Romby - proste kolczyki, z młotkowanego, oksydowanego i przecieranego srebra oraz dużych kryształów Swarovskiego w wybarwieniu golden shadow. Ozdobą kolczyków są nietypowe, robione przeze mnie, bigle.

Pasiak - niesamowite korale, zrobione z dużych kul brązowej lawy wulkanicznej, srebra oraz niesamowitych, ręcznie robionych (niestety nie przeze mnie) ceramicznych, szkliwionych korali. Czyż nie są piękne?!

Kolczyki i klipsy wykonane z antycznego mosiądzu, minerałów i Swarków. W klipsach występuje piękny fasetowany labradoryt, a w kolczykach duża kula kryształy górskiego o niesamowitej czystości.


piątek, 8 sierpnia 2008

Zaległości imieninowe

Ale ten czas ucieka... Już prawie miesiąc mnie tu nie było...

Uzupełniam: poniżej jeden z dwóch albumów-ciasteczek (nie wiem, czy to się tak nazywa, ale mnie bardzo ta nazwa pasuje) przygotowanych dla Babci na imieniny (pisałam o tym w porzednim poście). Baza kartonowa, a właściwie brystolowa, wycinana przeze mnie. Zdjęcia drukowane. Dodatki najróżniejsze - motyw przewodni to wiatraczki, torchę wycinanych kwiatków, kwiatków prima, wstążeczek, ząbków, guzików, epoksydowych naklejek, trafiło się nawet to otwieranie z puszki. Wszystko ostemplowane, wytuszowane i porystowane żelopisem. Na zdjęciach widoczne moje pierworodne dziecię z różnych okresów swojego dorastania.















sobota, 12 lipca 2008

Moja Babcia

Troszkę nostalgicznie ostatnio mi się zrobiło. Wspominałam już, że moja Mama miała imieniny. Postanowiłam Jej zrobić albumy ze wszystkimi, których najbardziej kocha. Mini albumy z moimi dziećmi, a Jej wnukami pokażę później (choć dawno są gotowe). Teraz album z moją Babcią. Mama opiekowała się Nią do śmierci i myślę, że bardzo się z Babcią związała. Powstał mały albumin wspominkowy, z tymi zdjęciami Babci, które miałam, a było ich niestety niewiele. (Nauka jaka z tego wynika: uwieczniajmy osoby, które kochamy póki można, bo zdjęcia to jedyna pamiątka).

Album nietypowy, bazą jest złożona papierowa torebka z Ikei, która została pomalowana próbnikami Duluxu, dodatki to koronki bawełniane i kartonowe cuda z Timari, trochę stempli, tuszu, metalowe, szamerunkowe zapięcie. Oczywiście musiałam zrobić do niego opakowanie - też z malowanej, papierowej torebki.










Mam Bindownice!!!

I jestem z tego powodu przeszczęśliwa. Nareszcie jest u mnie. Malutka, poręczna, i baaaardzo przydatna. Oczywiście należało ją zaraz wypróbować i powstał notesik dla mojej Mamy, która ostatnimi czasy miała imieniny.