sobota, 27 czerwca 2009

Minialbum Resztkowiec

Tym razem przedstawiam dość nietypowy minialbum, który powstał już jakiś czas temu, ale jak to zwykle ze mną bywa, dopiero teraz doczekał się obfocenia.

Album został zrobiony na bazie resztek z tektury modelarskiej, które to zostały mi po wycinaniu gwiazdy betlejemskiej, majstrowanej na przedstawienie jasełkowe w przedszkolu mojej córci. Dlatego album ma tak dziwny kształt. Ilość zdjęć też mini: słownie sztuk trzy. Niuńka grała tak zapamiętale, że trzeba było pstryknąć fotki.







piątek, 26 czerwca 2009

Komunijnych uzupełnień ciąg dalszy

Troszkę komunijnych karteczek:




Znowu skrapowe zaległości

I mnie dopadło szaleństwo kopertowe (nie teraz, wtedy gdy dopadało wszystkich innych). Dopiero teraz pokazuję - tak jakoś wyszło. Zdjęcia tradycyjnie fatalne - robione w ostatniej chwili przed oddaniem, oczywiście wieczorem przy sztucznym świetle. Te koperty to zaproszenia dla Pań nauczycielek, na Pierwszą Komunię córki mojej przyjaciółki.




Dwa wisiory i kolczyki na dokładkę

Nie najnowsze wytwory, ale dopiero teraz doczekały się wykończenia.

Wisior SERCE - szkło weneckie (chińskie) i oksydowana miedź. Kolejna próba delikatnego wire wrappingu, która kolejny raz uświadomiła mi, że nie mam do tego cierpliwości. No i jednak wolę mniej "koronkowe" formy. Ale z oprawy serduszka jestem zadowolona.


I to jest to, co tygrysy wolą od wire wrappingu. Blacha srebrna daje naprwdę niesamowite możliwości. W naszyjniku ORIGAMI została uformowana właśnie na wzór tej japońskiej sztuki składania papieru. Blachę zoksydowałam i zmatowiłam, do tego dodałam poduszkę labradorytu. Sam kamień nie jest idealny, ma naturalne rysy i pęknięcia. Wisior trochę surowy w wyrazie, ale taką właśnie biżuterię najbardziej lubię. Pewnie, gdy się wreszcie wychoruję, powstanie więcej biżuterii w tej technice.

A na koniec koralikowe zwyklaki, ale jakże letnie. LAGUNA to turkusowy howlit, zielono-turkusowe szkło i starzony mosiądz - czyli mój ulubiony metal.

poniedziałek, 15 czerwca 2009

Kartkowo

Przyznam szczerze, że nie bardzo umiem robić kartki. Mam wrażenie, że wychodzą mi mało ciekawie. Aczkolwiek z niebieskich jestem zadowolona.

Trzy poniższe karteczki powstały z chęci wypróbowania po pierwsze nowego punchera, po drugie stempelków i po trzecie empikowskich tuszy. Każda karteczka ma pasującą do siebie kopertę.





Ta z kolei kartka, to próba stempelkowego embosingu na ciepło i kolorowania motywu tuszami. Przyznam, że całkiem fajnie się koloruje i z pewnością kiedyś powstanie więcej wytworków z wykorzystaniem tej techniki.


A to, to kartka-niewypał. Nie dość, że czarna, to jeszcze brokatowa. Tak ku przestrodze: nie robić w kolorach, których się nie lubi. Zrobiona tylko dlatego, że koniecznie chciałam wypróbować gwizdniętą w Liroyu tapetę. No i proszę, kradziejstwo nie popłaca.


Bardzo chciałam zrobić kółkowy kwiatek. Ma dwie warstwy i uważam, że wygląda bardzo dekoracyjnie.

Biżuteria raz jeszcze

Naszyjniki i kolczyki ))).

KASZTANY W TURKUSIE - duży, masywny naszyjnik z drewna, ceramiki i srebrzonych polimerów. Bardzo lubię takie duże naszyjniki, może dlatego, że ja sama jestem duża....


Naszyjnik z cyklu "supełkowego" - fajnie się je robi. Nazywa się ETNO, przyznam, że nie wiem czy trafnie, niemniej jednak jakoś ta nazwa do niego przylgnęła i już. Materiały jak wyżej.


I długie, bo około dziesięciosentymetrowe kolczyki. Moim zdaniem fajnie wyglądają latem.

IRLANDIA, srebro i jaspis kambaba.


ZAKRĘCONE - srebro, krzemień pasiasty i agat koronkowy.


I ostatnie: SAFONA. Srebro, posrebrzane bali, sodalit i szklany kryształ.

sobota, 13 czerwca 2009

Biżuteryjnie

Dwa posty jednego dnia, w moim wypadku - niebywałe! A jednak.

Tyle że tym razem biżuteryjnie. Pokazuję troszkę nie tak całkiem nowości, bo powstały jakiś czas temu, ale dopiero dzisiaj zdołałam obrobić zdjęcia i wstawić poniższe biżutki do Pakamery.

Po pierwsze SONORA. Naszyjnik z mosiężnego drutu oraz mosiężnych-antycznych elementów i przepięknych mokaitów. Mają niesamowite kolory: musztardowy, żółty, bordowy,wiśniowy, kremowy - i do tego w zaskakujących kombinacjach. Do tych kamieni dodałam pasujący kolorystycznie kalcyt oraz podkreśliłam występujące w nich bordo - bordowymi, polerowanymi na wysoki połysk szklanymi, drobnymi koralikami.



Kolejny naszyjnik - GŁĘBIA, ma niestandardową formę, bowiem wisior, zrobiony z kalii z blackstone i onyksów, można odpinać. Dzięki temu naszyjnik można nosić bardzo różnie: od długości przy szyi, aż do długości na piersiach. Oczywiście musiałam zoksydować - nie lubię białego srebra.



I ostatnia biżuteria na dzisiaj, bardzo tradycyjny komplet ANTHOS. Taki troszkę babciny. Szklane perełki i starzony mosiądz.

Starocie

Wygląda na to, że uzupełnianie bloga "skokami", ale w ilościach hurtowych, już weszło mi w krew :). Pewnie dlatego, że nie lubię robić zdjęć moim wytworom, a już szybkie obrobienie zrobionych zdjęć graniczy z cudem. Tym razem zmusiłam się, choć pokazane niżej dziełka musiały czekać na prezentację około roku (datownik nawet dłużej).

Album zrobiony na bazie z pudełka po telewizorze (chyba). Papiery kupione na forum oraz w Timari, trochę brokatu, ćwieków, tuszu, jakieś stempelki i duuużo kochanych mordulek moich dzieciaków. W środku forma harmonijkowa - bardzo trudna do sfotografowania.





Ten datownik, to jedna z pierwszych rzeczy, które zrobiłam. Jeszcze z czasów, gdy miałam bardzo ograniczoną ilość skrapowych przydasiów. Baza zrobiona z kopert na CD, obklejona skrapowymi papierami z Timari (moje pierwsze niedrukowane), do tego kartki z bloku technicznego, kartki w kratkę z wypełniaczy do segregatorów, tasiemka wycyganiona od Mamy, złoty żelopis. Stemple dodane później.

Każdka kartka to jednocześnie kieszonka na taga, na którym zapisane są ważne daty przyjaciół.